Bieszczady

Weekend to stanowczo za mało bym mogła opisać Wam Bieszczady, ale mogę napisać słów kilka o tym dlaczego nie zrobiły na mnie wrażenia… No tak! Nie zrobiły! 😉 Spodziewałam się wielkiego WOOOW jednak obyło się bez niego! Dlaczego? Po prostu najzwyczajniej w świecie jest jak u nas 😀 Góry, pagórki, lasy, łąki… Wiedziałam o tym ale mimo wszystko myślałam, że wjeżdżając w teren bieszczadzki od razu to zauważę i poczuję się jak w innym świecie 😉 Że podczas jazdy do celu będziemy jechać przez piękne lasy a widoki będą zapierały dech w piersiach… Niestety do Wołkowyji większa część drogi to tereny zabudowane co niestety nie powoduje powiększenia się źrenic i zaniemówienia 😀 Oczywiście Bieszczady są piękne i nie będę temu zaprzeczać ale na mnie, dziewczynie ze wsi, nie zrobiły kolosalnego wrażenia. Nie zwiedziłam ich na tyle dużo, żeby się wypowiadać bo tylko Zaporę oraz okolice Polańczyka i Wołkowyi, nie przechadzałam się szlakami więc nie uprawnia mnie to do solidnej opinii ale po tym co widziałam z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że Podhale i moja mała Bielanka są teraz jeszcze piękniejsze i z pewnością będę je jeszcze bardziej doceniać <3 To tylko moja opinia i wiem, że osoby, które kochają Bieszczady mają za co je kochać i przede wszystkim je znają!

Z kolei domek, w którym mieszkaliśmy wywarł na mnie bardzo pozytywne emocje! Był piękny, przestronny, miał cztery sypialnie duży salon, w pełni wyposażoną kuchnię, kącik dla dzieci, dwie łazienki i kominek! W końcu miałam okazję spędzić mroźne wieczory przy ciepłym ogniu. No… to było super! 🙂 Dlatego też ogromnie polecam Słoneczną Krainę ponieważ cenowo wypada bardzo korzystnie a warunki są naprawdę świetne!

No i towarzystwo! Bez dobrego towarzystwa ani rusz! Prawda jest taka, że gdzie byś nie był a jesteś z fajnymi ludźmi zawsze będzie pięknie i tak było u nas, wystarczyła górka do zimowych szaleństw i już było super, nawet wieczorny relaks przy kiepskim filmie okazał się zabawnym wydarzeniem a wolny czas (czyt. gdy dzieci spały) przy planszówkach rozbawiał do łez 😀

Podsumowując był to uroczy weekend i stanowczo za krótki pobyt w pięknych Bieszczadach bez efektu WOOOW 😀

I z miłą chęcią wybiorę się tam raz jeszcze ale tym razem latem lub jesienią 😉

fot. Bartłomiej Chorąży

Comments: 7

  1. Justyna says:

    Ja jeszcze w Bieszczadach nie byłam, ale już po zdjęciach widzę, że by mi się spodobało:) Pewnie dlatego, że mieszkam na Mazowszu i u nas jednak większość miejsc jest zupełnie płaska, chociaż też można znaleźć fajne wąwozy:)

    • Myślę, że tak… Mają swój urok… Ja koniecznie chcę znaleźć się tam w górach 😉

  2. Kasia says:

    Pochodzę z Podkarpacia, dlatego większą część swoich wakacji w dzieciństwie spędzałam własnie w Bieszczadach. Szczerze mówiąc, nie byłam nigdy w zimie, ale nie dziwię się, że cię krajobrazy nie zachwyciły;)

    Po pierwsze Solina i Polańczyk. Dwie najbardziej popularne miejscowości turystyczne, do których zawsze walą tłumy turystów. Ja uważam, że jest to totalnie przereklamowane. Może dlatego, że zapora niczym nie zachwyca 😉 W Polańczyku bywałam co lata za czasów szkolnych. Bardzo fajna, uzdrowiskowa miejscowość, fajne miejsce wypadowe na zwiedzanie zalewu. Podczas kolejnej wizyty polecam KONIECZNIE wypożyczenie rowerka na cały dzień w Polańczyku i popłynięcie z takie zakątki zalewu, gdzie nigdy nie stanęła ludzka stopa 😉

    A dlaczego Bieszczady są piękne i je kocham (chociaż zapewne nie można tego zauważyć w zimie)?
    Przede wszystkim za spokój i krajobrazy. Są to takie góry, gdzie nie ma dzikich tłumów. Oczywiście, na popularnych szlakach spotkamy dużo ludzi, no ale i tak 😉 Nie ma w ogóle żadnego porównania z Zakopanem, gdzie dosłownie idzie się w dzikim tłumie.

    Na przyszłość polecam zatrzymać się w Ustrzykach Górnych. Doskonała baza wypadowa na wszelkie wędrówki. Polecam się wspiąć na Tarnicę (najwyższy szczyt), oraz KONIECZNIE zwiedzić połoniny. Na połoninę Wetlińską (moja ulubiona) spokojnie można się wspiąć z dzieciakami, jest jeden bardzo krótki szlak. Na połoninie jest Chatka Puchatka w której możemy napić się najlepszej czekolady na świecie 😉

    Bieszczady to dużo małych szlaków, na których są tylko naprawdę wytrwali amatorzy pieszych wędrówek. To piękne krajobrazy, nieskażone tłumami turystów. Swojskie, sielskie krajobrazy. Najbardziej polecam miesiąc czerwiec i październik. 😉 Jest najpiękniej i najmniej ludzi. Ja zawsze jak jeździłam to wychodziłam bladym świtem i wracałam wieczorem. W okolicznych knajpach (nie pamiętam niestety nazwy) można też zjeść świetnego pstrąga, którego pan wyłania przy nas, prosto z wody.

    Jest także kilka fajnych atrakcji dla dzieci. Jest Bieszczadzka Kolejka Leśna (działająca od 1890 roku), są podobno jakieś kolejki co się je samemu napędza, które zawożą nas we wszystkie fajne miejsca 😉 (nie wiem dokładnie, ponieważ z tego nie korzystam, ale słyszałam od znajomych, którzy mają dzieci).

    Polecam koniecznie wybrać się w czerwcu/pażdzierniku, bez dzieci najlepiej by było (żeby pozwiedzać pieszo), ale oczywiście masa atrakcji dla najmłodszych również się znajdzie 😉 Można także skoczyć do Sanoka (stosunkowo blisko, niecała godzina drogi od Polańczyka) jest tam świetny skansen.

    • Wooow, dziękuję za tak obszerny wpis 🙂 Dużo cennych uwag, których postaram się zrealizować 🙂 Marzą mi się Bieszczady właśnie jesienią więc być morze październik okaże się idealnym miesiącem na ponowny wypad 🙂 No i koniecznie będę chciała wtedy odwiedzić Chatkę Puchatka a także przejechać się z dzieciakami kolejką o której wspomniałaś (mój syn kocha pociągi). Dziękuję :*

  3. SO says:

    Dokładnie na Bieszczady trzeba czasu, i moze faktycznie widoki sa bardziej leśne ale to rzeba poczuc klimat tego miejsca 🙂 zwiedzić zobaczyć i poszukac Biesów i Czadow z legendy 🙂 Pozdrawiam

  4. Anonim says:

    Też byłam niedawno w Bieszczadach i mam takie samo wrażenie jak ty . Są piękne ale widziałam ciekawsze miejsca tym bardziej że jestem miłośniczką górskich klimatów . pozdrawiam

  5. magda says:

    Fajnie. Ja także byłam w Bieszczadach trzy dni latem i tak jak Ty uważam że są piękne. A zwiedzać jest równie dużo także polecam jechać właśnie na dłużej 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.